Polecamy

Poród w domu jak jazda samochodem bez zapiętych pasów w ciąży

2014-03-08

W krajach zachodnich porody domowe nie są żadną nowością. W Polsce jednak nie wszyscy są do nich przekonani. Wybranie tego przyjaznego dla psychiki matki sposobu rodzenia wydaje się jednak niebezpieczne dla dziecka.

 

Okazuje się, że niepokój ten może być w jakimś stopniu uzasadniony. Australijscy uczeni twierdzą, że poród w domu może być równie niebezpieczny, jak jazda samochodem bez pasów w ciąży.


Naukowcy twierdzą, że poród domowy niesie ze sobą ryzyko spowodowania długotrwałej niepełnosprawności u dziecka. Porównują je do prowadzenia samochodu w ciąży bez pasów bezpieczeństwa. Szanse wypadku podczas podróży są małe. Jednak dziecko wciąż jest narażone na niepotrzebne i możliwe do uniknięcia ryzyko.


Podobne ryzyko wiąże się z porodami domowymi. Konkluzja została wyprowadzona na podstawie przeglądu badań, dotyczących problemu. Artykuł poświęcony problemowi porodów domowych został opublikowany w Journal of Medical Ethics.


Zdarza się, że noworodki wymagają interwencji niedostępnej w środowisku domowym, jak np. dzieci rodzące się z niedotlenieniem mózgu. Natychmiastowe leczenie jest tymczasem kluczowe dla wyników przyszłego zdrowia dziecka. Ewentualne opóźnienie w dotarciu do szpitala może przyczynić się do pojawienia się trwałej i ciężkiej niepełnosprawności u malucha.


Niemniej, badacze przyznają, że dysponują ograniczonymi danymi dotyczącymi zjawiska porodów w warunkach domowych. Po części wynika to z faktu, że w razie jakiejkolwiek komplikacji pojawiającej się przy porodzie domowym, ciężarna kobieta trafia do szpitala.


Wówczas poród jest rejestrowany jako poród szpitalny, nawet jeśli matka zjawia się już z noworodkiem. Ponadto, jeśli po porodzie nie widać oczywistych powikłań u dziecka i matki, pełen zakres szkody jest często trudny do ustalenia. Może ujawnić się dopiero po latach.


Poród w domu ma z pewnością wiele zalet, jak mniejsza psychologiczna trauma, większe poczucie bezpieczeństwa, bardziej intymna atmosfera. Wszystko to pozwala lepiej tolerować bóle. Kobieta nie czuje się też uprzedmiotowiona. Korzyści dla matki nie przeważają jednak potencjalnego zagrożenia. Naukowcy zalecają, aby pary nie wybierały dla dziecka miejsca urodzenia, które naraża zdrowie i samopoczucie maleństwa. Ich zdaniem, takie działanie może być nieetyczne.

Polecamy