Polecamy

Mój przedszkolaczek

2011-09-05

Karolina Malinowska

 

Mój ukochany synek jest przedszkolaczkiem. Nie wiem kto bardziej się emocjonuje tym wydarzeniem, ale niewątpliwie jest to jeden z pierwszych przełomowych momentów w jego życiu. Pierwszy dzień był dla mnie bardzo uroczysty. Odwiozłam Fredzia,weszłam z nim do sali i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Fryderyk był totalnie zachwycony!!! Przyznam szczerze,że był jedynym maluchem który nie płakał za mamą... nawet przez chwilkę mnie samej zrobiło się przykro, że rozstajemy się na cały dzień, ale byłam dobrej myśli.

 

To ciekawe jak szybko mija dzień kiedy nagle ma się tylko jedno dziecko pod opieką. Christianek skończył 7mcy i jest absolutnie cudowny, ciekawy świata i jak się okazuje ma zadatki na przywódcę, bo stara się żeby wszyscy chodzili pod jego dyktando... Mały Wiesio (taką ma ksywkę :-) jest dużym terrorystą, dobrze już to raz przerobiłam i wiem jak sobie radzić. Nowością jest także u nas jedzonko. Pijemy mleczko Humana 2 i wcinamy pyszne owoce ze słoiczka - najchętniej jabłuszka. Co prawda na razie wiecej ląduje na śliniaku niż w buzi, ale się staram.
 
Wiesio lubi zabawki, ale najbardziej lubi kiedy pokazuje mu je brat. Ciekawe, że takie niemowlę tak bardzo kojarzy co jest nowe a co nie. Widać było, że tęskni za Fredziem. Kiedy są razem jeden drugiego papuguje i śmieją się w głos. Czy jest coś piekniejszego? Widać, jak bardzo moje dzieci się kochają.
 
Fredzia odebrałam po kilku godzinach...bawił się wesoło z innymi przedszkolakami na placu zabaw. Uśmiechnął się na mój widok, ale nie miał spojrzenia MAMO ZBIERZ MNIE STĄD. Tylko O MAMA, SUPER. TU BYŁO MIŁO CZAS COŚ ZMIENIĆ. Jutro kolejny dzień, pózniej cały tydzień, miesiące...

 

Przyznam się Wam, że nie mogę się już doczekać owych przedszkolnych atrakcji i tego kiedy dostanę pierwszą laurkę od synka... miejsce na ścianie już czeka. Fajnie być mamą. Bardzo.

Polecamy